środa, 15 lutego 2012

Laba

Niedawno wróciliśmy (tzn. ja z Adasiem) z 10-cio dniowej laby, podczas której:

Adaś zjadł swój pierwszy słoiczkowy posiłek,

Pobrał kilka pierwszych lekcji gry na pianinie od dziadka Leszka,

Urzekł dziadka Jurka,

Zaczął pozować do zdjęć,

Rozkochał w sobie obie babcie,

Miał okazję (kilkakrotnie!) skosztować mleka z posmakiem słodyczy prosto od Kandulskiego,

Miał najlepsze miejsce na koncercie wujasa Thomasa,

Rozrabiał ile się dało:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz