Tym razem nasi mali mężczyźni wybrali się do piaskownicy (w naszym towarzystwie, rzecz jasna).
Dla Adasia była to pierwsza tego typu przygoda, a właściwie po raz pierwszy zobaczył, że tarzanie się w piasku i wymachiwanie łopatką to całkiem fajna sprawa.
Kto powiedział, że można się bawić tylko na siedząco?
I z powrotem w pionie: