Adi z ciekawością biegał po alejkach Palmiarni...
Z babcią Elą próbowali wypatrzyć różne stworzonka...
Ale prawdziwym hitem okazał się drewniany mostek prowadzący do kawiarni. Zahipnotyzował Adasia do tego stopnia, że przeszedł po nim jakieś 50 razy. Pewnie przeszedłby drugie tyle, gdybym go stamtąd nie wyniosła...
sobota, 4 maja 2013
piątek, 3 maja 2013
Życie z adrenaliną
Uznaliśmy, że już czas żeby Adi zaczął jeździć do Biedronki bo chleb i piwo. Trenujemy zatem trochę na znanych trasach..
..ale też trochę na sucho w domu.
Poza tym, odkrywamy u Adasia ciągoty do życia na krawędzi.. narazie balkonu... ale nie bójcie się, nie wypadnie.. chyba..
Poza tym jakoś leci...
..ale też trochę na sucho w domu.
Poza tym, odkrywamy u Adasia ciągoty do życia na krawędzi.. narazie balkonu... ale nie bójcie się, nie wypadnie.. chyba..
Poza tym jakoś leci...
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)