Adikson od czasu, kiedy zaczął dostrzegać coś więcej niż moja pierś, interesuje się muzyką. Zawsze reagował z zainteresowaniem (i przeważnie z sympatią) na dźwięki, a kiedy zrozumiał, że może sam je wydobywać, kombinuje, ile wlezie. Z wielkim zainteresowaniem siedzi zawsze przy pianinie wuja Toma i tworzy własne kompozycje (najpierw rękami, a potem nogami - a co!). W Poznaniu nie mamy takich sprzętów, więc tutaj liczy się kreatywność. Adaś wystukuje więc rytm na garnkach, a wczoraj doczekał się cymbałków od dziadka Jurka:)
Wygląda jak gotowanie, ale w rzeczywistości wystukiwał rytm.
W pogotowiu czeka druga "pałeczka", którą też trzeba wypróbować:
I jeszcze jednoosobowa jam session na cymbałkach:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz