Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
sobota, 12 maja 2012
Wycieczka do zamku w Liwie
Z przygodami, bo na odcinku około 20 km minęliśmy 5 stanowisk z ruchem wahadłowym, dotarliśmy do zamku w Liwie:)
Utrudnienia drogowe nie zniechęciły nas i w dobrych humorach ruszyliśmy do celu...
Poniżej fotorelacja z wycieczki.
Jak widać, Adaś był bardzo zainteresowany:)
środa, 7 grudnia 2011
Poczet kotów łotewskich i niemieckich
Ponieważ ostatnio w naszej rodzinie pojawił się kolejny kot (pozdrowienia dla Fredzi!), postanowiłam zamieścić kilka kocich zdjęć z naszych wojaży:)

Jeśli macie komórkę Siemensa albo cokolwiek innego tej marki, to musicie wiedzieć, że tutaj, w miejscowości Goslar w Dolnej Saksonii, wszystko się zaczęło. Przemek siedzi tuż obok domu rodziny Siemens z 1793 roku. Kot nie chciał zapozować na tle Siemenshaus, więc pewnie nie należy do rodziny:)

Powyżej kot spotkany w uroczym i bajkowym Wernigerode, zwanym kolorowym sercem Harcu.
Kota na schodach spotkaliśmy przy katedrze w bawarskim Bambergu. Jak widać, chciał współpracować i prawie poszedł z nami na apfelstrudel:)

Tego kota spotkaliśmy w Rydze. Mieliśmy nadzieję, że doprowadzi nas do Nosferatu, tego z filmu Wernera Herzoga. W końcowej scenie filmu Jonathan zmieniony w wampira wysyła swojego pomocnika do Rygi by tam przygotował nowy dom dla mistrza...Jak widać na zdjęciu kot był średnio wampiryczny.

Powyżej kot spotkany na Łotwie w miejscowości Lipawa (Liepaja). Kotów było tam mnóstwo, nie bez powodu: Lipawa to miasto portowe, a za czasów ZSRR było bazą statków radzieckich. Szukaliśmy ich wraków, niestety bez powodzenia. Po drodze jednak dotarliśmy do dawnej radzieckiej części miasta, gdzie stały rzędy obskurnych blokowisk, a wśród nich niesamowita, przepiękna cerkiew i ruiny kilku pałacyków. Ale to już temat na innego posta...

A tego kota i jemu podobne od jakiegoś czasu spotykamy dość regularnie w Polsce:)
Jeśli macie komórkę Siemensa albo cokolwiek innego tej marki, to musicie wiedzieć, że tutaj, w miejscowości Goslar w Dolnej Saksonii, wszystko się zaczęło. Przemek siedzi tuż obok domu rodziny Siemens z 1793 roku. Kot nie chciał zapozować na tle Siemenshaus, więc pewnie nie należy do rodziny:)
Powyżej kot spotkany w uroczym i bajkowym Wernigerode, zwanym kolorowym sercem Harcu.
Tego kota spotkaliśmy w Rydze. Mieliśmy nadzieję, że doprowadzi nas do Nosferatu, tego z filmu Wernera Herzoga. W końcowej scenie filmu Jonathan zmieniony w wampira wysyła swojego pomocnika do Rygi by tam przygotował nowy dom dla mistrza...Jak widać na zdjęciu kot był średnio wampiryczny.
Powyżej kot spotkany na Łotwie w miejscowości Lipawa (Liepaja). Kotów było tam mnóstwo, nie bez powodu: Lipawa to miasto portowe, a za czasów ZSRR było bazą statków radzieckich. Szukaliśmy ich wraków, niestety bez powodzenia. Po drodze jednak dotarliśmy do dawnej radzieckiej części miasta, gdzie stały rzędy obskurnych blokowisk, a wśród nich niesamowita, przepiękna cerkiew i ruiny kilku pałacyków. Ale to już temat na innego posta...
A tego kota i jemu podobne od jakiegoś czasu spotykamy dość regularnie w Polsce:)
wtorek, 22 listopada 2011
Wspomnienia z Bieszczad
Dzisiaj zamieszczam kilka zdjęć z naszej wyprawy w Bieszczady. Sierpniowy tydzień na Połoninach był nasza ostatnią oficjalną wyprawą w duecie.
A to zdjęcia z dedykacją dla Aśki, której obiecałam jakieś trzy miesiące temu ciążowe fotki:)
A to zdjęcia z dedykacją dla Aśki, której obiecałam jakieś trzy miesiące temu ciążowe fotki:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

