Ponieważ pokaz filmowy w czwartek nie doszedł do skutku, musiał interweniować Przemek.
Po zainstalowaniu odpowiedniego programu Krecik nie ma już dla nas tajemnic.
Po seansie czas na śniadanie.
A wieczorem obowiązkowa w taki upał kąpiel!
sobota, 7 lipca 2012
piątek, 6 lipca 2012
czwartek, 5 lipca 2012
Koleżeńskie spotkanie
Wreszcie nadszedł ten dzień.
Po przeszło rocznej przerwie i wielu próbach umówienia się w trakcie naszych weekendowych przyjazdów do Poznania, udało nam się spotkać z Sabiną.
Nasze pogadanki przy kawie musiały poczekać do przeprowadzki, ale za to odbyły się w przemiłej atmosferze, bo w towarzystwie naszych małych szkrabów. Adaś poznał Tytusa, nastąpiła wymiana podarków i obaj mali mężczyźni zgodnie zaczęli bawić się zabawkami - na razie obok siebie, chociaż udało mi się uwiecznić próby kontaktu wzrokowego:)
Czekamy z niecierpliwością na kolejne spotkanie!
Po przeszło rocznej przerwie i wielu próbach umówienia się w trakcie naszych weekendowych przyjazdów do Poznania, udało nam się spotkać z Sabiną.
Nasze pogadanki przy kawie musiały poczekać do przeprowadzki, ale za to odbyły się w przemiłej atmosferze, bo w towarzystwie naszych małych szkrabów. Adaś poznał Tytusa, nastąpiła wymiana podarków i obaj mali mężczyźni zgodnie zaczęli bawić się zabawkami - na razie obok siebie, chociaż udało mi się uwiecznić próby kontaktu wzrokowego:)
Czekamy z niecierpliwością na kolejne spotkanie!
środa, 4 lipca 2012
Z dziadkiem w Ikei
Pojechaliśmy do Ikei kupić kilka drobiazgów, skończyło się na kawie i deserze.
W Ikei zawsze podobało mi się przyjazne podejście do klienta, gdzie kupowanie może być nie tylko nabywaniem określonych towarów za pieniądze, ale może też całkiem miłym sposobem na spędzenie czasu. Po narodzinach Adasia doceniłam to miejsce podwójnie: nie tylko za fajne meble i ulubiony przeze mnie styl skandynawski ale też za politykę wobec dzieci. Szwedzka obsesja na punkcie ich bezpieczeństwa, kąciki zabaw i możliwość dotknięcia wszystkiego gwarantuje w miarę bezstresowy shopping, z dobrą kawą i jedzeniem - coś praktycznie niemożliwego w centrach handlowych.
Kolory koszul na zdjęciu są zupełnie przypadkowe:)
W Ikei zawsze podobało mi się przyjazne podejście do klienta, gdzie kupowanie może być nie tylko nabywaniem określonych towarów za pieniądze, ale może też całkiem miłym sposobem na spędzenie czasu. Po narodzinach Adasia doceniłam to miejsce podwójnie: nie tylko za fajne meble i ulubiony przeze mnie styl skandynawski ale też za politykę wobec dzieci. Szwedzka obsesja na punkcie ich bezpieczeństwa, kąciki zabaw i możliwość dotknięcia wszystkiego gwarantuje w miarę bezstresowy shopping, z dobrą kawą i jedzeniem - coś praktycznie niemożliwego w centrach handlowych.
Kolory koszul na zdjęciu są zupełnie przypadkowe:)
wtorek, 3 lipca 2012
Moje klasyczne 5 minut
Spokojna zabawa z miską...
Prędko! Nie ma czasu do stracenia, za chwilę zajmie się czym innym i nici z zabawy!
Pobawisz się ze mną po raz 439. tego dnia?
Co było robić...:)
Trwała do czasu...
Czy mama na mnie patrzy??...Prędko! Nie ma czasu do stracenia, za chwilę zajmie się czym innym i nici z zabawy!
Pobawisz się ze mną po raz 439. tego dnia?
Co było robić...:)
czwartek, 28 czerwca 2012
Grunwaldzki kulinarny rekonesans
Za nami pierwsza degustacja pizzy z pobliskiego DaGrasso, która wypadła bardzo pomyślnie:)
Dzisiaj Przemek skosztował pizzy z knajpki Umberto, która również okazała się całkiem, całkiem.
Bilans jak dotąd wypada dodatnio.
Adaś też szykuje się do jedzenia, od kilku dni do przebijających się górnych jedynek dołączyły się dwójki:)
wtorek, 26 czerwca 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)